Skarpetki temat niebanalny

Skarpetki noszę przez cały rok.

Ty pewnie też.
Zmienia się ich grubość, długość, wzorki, itp. ale przeznaczenie pozostaje to samo. Przede wszystkim mają Ci pomóc chronić stopy przed otarciami. W chłodniejsze dni oczywiście powinny także zapewnić Twoim stopom odpowiednią dawkę ciepła. Nie wspomnę już o wszelkiego typu skarpetach funkcyjnych, np. z masażem, z różnymi strefami ucisku, stworzone dla biegaczy, itp.

Tak, jak w garderobie na przełomie pór roku dokonuję roszad ciuchowo-obuwniczych, tak w szufladzie ze skarpetkami dzieje się dokładnie to samo. Grubsze, bawełniane trafiają w głąb, natomiast pończosznicze z mikrofibry lub Lycry przesuwają się bardziej „pod rękę”. Złapałam się ostatnio na tym, że mam już tak wiele różnych skarpet, iż typowo sportowe (te do biegania) zmieniły miejsce i przechowuję je w szafce z bluzami i spodniami do biegania… podzieliły los biustonoszy i topów do ćwiczeń. Powoli też zaczynam przeorganizowywać skarpety grube, bardzo ciepłe, takie, które nosimy w domu dla wygody i milutkiego ciepełka. Założenie bowiem buta na taką skarpetę jest prawie niemożliwe, chyba, że kozak jest o 2 numery za duży … Takie grube, często wełniane skarpety powinnaś mieć także u siebie. Wiem, zajmują sporo miejsca, ale naprawdę sprawdzają się w zimowe popołudnia i wieczory. Czasami nawet zdarza się, że warto je założyć nawet do snu, albo jak nakładamy na stopy cudowne maseczki i eliksiry wymagające utrzymania ciepła stóp. Nie wspomnę już o tym, że są tak świetne wzory i kolory, że aż chce się je nosić i pokazywać (szczególnie na zdjęciach z filiżanką gorącej kawy i książką).

Bawełniane skarpetki

Lubię też mieć zapas skarpetek z bawełną, i takich gładkich i takich wzorzystych. Są idealne do botków, kozaków, nawet półbutów. Szczególnie fajnie wyglądają z bardzo modnymi teraz mokasynami.
Nie wiem, jak Ty, ale ja też mam takie szpilki i sandały !!! na grubszym obcasie, do których noszę bawełniane skarpetki. Tutaj staram się wybierać modele z dodatkiem błyszczącej nitki albo naszytą kokardą lub aplikacjami z błyszczących dżetów. To taki mój prywatny patent na zbyt szerokie lub o pół numeru za duże buty. Wiem, że sandały i skarpety od wieków są kontrowersyjnym tematem i albo się kocha takie zestawienie, albo nienawidzi. Ja uważam, że dobrze dobrane skarpety i sandały (oczywiście spójne z resztą kreacji) mogą wyglądać obłędnie i z nutą tego „czegoś”, co lubimy w modzie.

Skarpetki Fiore Metro

Skarpetki i wzorki

Wspomnę Ci jeszcze o skarpetkach w owoce, zwierzątka, kawę, itp. Kocham ten trend, jest już od kilku sezonów na  skarpetkowym rynku i dotyczy wszelkich skarpet, zarówno dziecięcych, damskich, jak i męskich (tak, tak, takie skarpetki Panowie ubierają nawet do garnituru).
Osobiście takie kolorowe i wzorzyste modele zakładam do wspominanych wcześniej mokasynów i wszelkich adidasowych butów do codziennego chodzenia.
Mam nawet skarpety, w których specjalnie każda skarpetka ma inny wzór, chociaż utrzymane są w spójnym klimacie – są to skarpetki w marchewki – na jednej jest duża marchew, na drugiej dużo małych marchewek, a wszystko w zielono-pomarańczowych barwach. Polecam, spróbuj kiedyś, a gwarantuję, że nuda Cię nie dopadnie.

Mikrofibra

W swojej przepastnej szufladzie mam też sporo par skarpetek z mikrofibry. Bardzo je lubię, ponieważ z reguły są jeszcze trochę kryjące, ale bardzo elastyczne i świetnie dopasowują się do stóp. Dlatego pasują nawet do bardzo eleganckich butów. Są też świetnym rozwiązaniem dla osób, które mają wąskie stopy. W swojej „kolekcji” mam zarówno klasyczne czarne skarpety z mikrofibry, jak i trochę kolorów (szczególnie „sezonowych”, tych, które są modne w danym sezonie). Na jesień zaopatrzyłam się w bordowe i khaki. Mam też parę modeli ze wzorkami, np. w kolorze jeansu z drobnym wzorem na całej skarpetce. Na wiosnę poszalałam i skusiłam się na melanżowe z kokardami z tyłu i jedną parę czarnych z perłami naszytymi w okolicach kostek. Wiem, są awangardowe, ale jak wyglądają!!!

Cały czas podziwiam polskich producentów z branży pończoszniczej, szczególnie markę Fiore, Mona, Gabriella. Takich odważnych i wpisujących się w modowe trendy skarpetek tylko u nich szukać. Projektanci naprawdę spisują się na medal i nie boją się podjąć ryzyka zaprojektowania, a potem produkcji i sprzedaży nietuzinkowych wzorów. Brawo!

Skarpetki Mona Rete

Cienkie i jednolite

Jeszcze została cała paleta pończoszniczych, cienkich skarpetek. Tu nie ma wymówek, klasyczne, cienkie, w różnych odcieniach (szczególnie beżowego) muszą być „na tony”. Chociaż przyznam, że ostatnio coraz częściej „zdradzam” tego typu skarpetki na rzecz podkolanówek. Mniejszy strach, że się będą ściągać przy noszeniu i po kilku krokach znikną mi w butach pod piętami. Zdarzyło mi się tak kilka razy z pończoszniczymi skarpetkami i na to już nic nie pomoże.
Jednak szał skarpetkowy być musi i wzory i kolory i w ogóle…. Skarpetki z kolorowymi detalami, mereżki i falbanki na ściągaczach, strukturalne, z siateczki, w najróżniejsze wzory duże i drobne, z błyszczącą nitką, koronką, nadrukami 3D, itd., itp. Osobiście najczęściej ubieram beżowe z czarnym ściągaczem i czarnym wykończeniem w palcach oraz dużymi, czarnymi groszkami na całej powierzchni. Powiem Ci, że zdziwiłam się bardzo ich uniwersalnością, tym, że pasują do tak wielu stylizacji, o których nawet nie myślałam, że razem będzie wszystko świetnie się prezentowało.

Mam nadzieję, że też lubisz skarpetki i zainspiruję Cię moimi wyborami i sugestiami. Tym bardziej, że skarpetki to niewielki wydatek, niewielki element garderoby, ale za to jaki potrafią zrobić efekt „wow”.
Pamiętaj, że nie ma wyborów nietrafionych, bo zawsze można pomyśleć o innym zestawieniu i nagle okaże się, że to jest strzał w dziesiątkę.

Zajrzyj też do sklepu i „ustrzel” sobie kilka pięknych par skarpetek.