Majtki

Czy znalazłaś już majtki idealne? Czy w ogóle takowe istnieją? Czy jest sens ich poszukiwać?

Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz, ale osobiście uważam, że nie ma i raczej nigdy nie będzie majtek idealnych, które pasowałyby perfekcyjnie i posiadały wszelkie pożądane cechy. Powiem tak, znalazłam majtki bliskie ideałowi, dosłownie o milimetr tylko od niego oddalone. Jednak to jest taka część ubioru, do której zawsze można dodać mikroskopijne „ale”. I tak myślę sobie, że to nie wina producentów, nie wina krojów, materiałów, szwów, kolorystyki, itp. To po prostu moja wina. Kłopot tkwi w fakcie, jak postrzegam sama siebie, swoje ciało, swój wygląd.

Często i gęsto wybór majtek ma wprost związek z moim samopoczuciem. To trochę tak, jak wybór wierzchniej garderoby. Gdy mam nastrój leniwca lub nieco gorszy dzień zwracam się do stylizacji bardziej stonowanej kolorystycznie, wygodniejszej i chcę się uczynić niewidzialną oraz jak najszybciej przemieścić się z miejsc, gdzie muszę być do miejsca docelowego, czyli przytulnego domu z wygodnym łóżkiem. Nie chcę martwić się, że guzik od bluzki może mi się rozpiąć, w talii pasek zbyt mocno uciskać, gdy zjem lunch, a buty na wysokich obcasach spowalniać mój krok. Tak samo jest z bielizną. W taki dzień nie powinnam o niej w ogóle myśleć, czuć jej w żadnym wypadku i najlepiej, jakby zniknęła. Wtedy sięgam do szuflady i wyciągam majki w kolorze czarnym lub beżowym, gładkie zupełnie, najlepiej bezszwowe. Do tego o sportowym lub pełniejszym kroju. Oczywiście zapominam o wszelkich koronkowych wstawkach, wycięciach, kokardeczkach, elementach biżuteryjnych, itp. Stringi, szorto-stingi, brazyliany zostają porzucone w takie dni. Wtedy właśnie te majtki, które zazwyczaj uwielbiam i noszę, okazują się nie być idealne.

To jest czysta kobiecość.

Dlatego mamy tak szeroki wybór bielizny. Aby można było dobrać zawsze coś dla siebie i mieć majtki na „dobre” i nieco mniej „dobre” dni. Dostosować je do okazji, potrzeb i samopoczucia. Dlatego jak zajrzysz do swojej osobistej szufladki zapewne zdziwisz się ile masz różnych modeli majtek. Niektóre z nich to pewnie takie, które kupiłaś z myślą, że sprawdzisz, jak się „noszą” … Teraz zaś stają się ostatecznym wyborem, jak już wszystkie ulubione pary są „w praniu” . Z taką nietrafioną bielizną jest też trochę kłopot, gdyż z zasady użyte majtki nie są już towarem do dalszego wykorzystania przez kogoś innego. Dlatego inwestycja w bieliznę, z reguły kilkudziesięciozłotowa, może okazać się bolesna. Żal wyrzucić, a nosić też nie do końca z przyjemnością też żal.
Ważnym jest, by dobrze znać swoje ciało, nie oszukiwać siebie samej, na siłę nie kupować mniejszego rozmiaru, bo zamierzam schudnąć kilka kilogramów. Osobiście bardzo lubię wszelkie modowe eksperymenty, jednak przy bieliźnie staram się najpierw kupić „tańszą” wersję modelu, który mi się podoba i sprawdzić, czy rzeczywiście krój lub kolor odpowiada mi i sięgam ponownie po te majtki. Czy też po prostu nie czuję się komfortowo, a kolor zdecydowanie nie pasuje do mojej osobowości.
Jednak, jak już odnajdę swoje preferencje to szaleństwo sięga zenitu.

Na pewno warto mieć kilka rodzajów majtek, nawet takich modeli, których nie założymy na co dzień.
Proponuję zaopatrzyć się w beżowe majtki bezszwowe. Jest bardzo duży wybór tego rodzaju bielizny, a może się zdarzyć, że będziesz musiała wyjść w dopasowanej, do tego cienkiej, kreacji i w tym przypadku taka bielizna sprawdzi się idealnie. Polecam z własnego doświadczenia, abyś wybrała majtki laserowo cięte – nie mają one bowiem dodatkowo szwów na brzegach i pięknie „stapiają” się z ciałem. Do tego nie wbijają się w skórę. Taką bieliznę możesz kupić w wielu kolorach, jednak, gdy nie nosisz jej często to warto mieć podstawowy, jak już wspomniałam, beżowy kolor, który będzie pasował praktycznie do każdego odcienia i będzie „niewidzialny”.

Zdarza się, że masz większe wyjście i chcesz wyglądać oszałamiająco. Nawet, jak jesteś szczupła, to zawsze znajdziesz u siebie jakiś mankament, prawda? Oczywiście szukasz wtedy gorączkowo sposobu na skorygowanie swojej sylwetki. Warto, abyś zawczasu kupiła majtki korygujące. Czy to talię, czy biodra, czy podnoszące pośladki. Może wszystko na raz? W tym rejonie producenci także nie zawodzą i znajdziesz całe spectrum modeli, które pomogą Ci ukryć to, co chciałabyś ukryć.

Nawet, jak nie jesteś fanką koronek i zmysłowych krojów to spraw sobie 1 parę seksownych, koronkowych majteczek. Każda kobieta powinna mieć coś takiego w swojej szafie i to nie tylko, gdy ma męża, chłopaka, itd. Powinna mieć je przede wszystkim dla samej siebie, aby poczuć się totalnie kobieco i zmysłowo. I nie ma znaczenia, że nikt inny poza Tobą tego nie widzi, ma znaczenie, że Ty wiesz i Ty się świetnie i kobieco czujesz. Taki Twój zmysłowy sekret.

Dla fanek sportu i rekreacji oczywiście nie może zbraknąć wygodnych, przewiewnych, elastycznych i dopasowujących się do ciała majtek. Nie ważne, czy chodzisz na jogę, czy biegasz półmaratony, czy spacerujesz kilometrami z dzieckiem. W takiej bieliźnie będzie Ci wygodnie i przede wszystkim, będzie zdrowo. Nie poobcierasz i nie poodparzasz ciała, a strefa intymna będzie dobrze chroniona.

Producenci także bardzo dbają o kobiety w ciąży. Rzeczywiście na ten czas przydają się majtki odpowiednio wyprofilowane, dopasowane do wielkości brzuszka i wykonane z przewiewnych, naturalnych materiałów. Oni dobrze o tym wiedzą i dlatego znajdziesz takie produkty praktycznie w każdym sklepie z bielizną.

Wiosna w pełni, więc to najlepsza pora, by odświeżyć swoje zapasy majteczkowe. Otwórz więc swoją szufladę i przejrzyj obiektywnie. Bądź twarda, bez sentymentów. Wyrzuć od razu wszystkie majtki podniszczone, lekko zżółcone, rozciągnięte, zbyt małe, zbyt duże i te, na które zwyczajnie już nie możesz patrzeć. Potem będzie już tylko łatwiej. Zobacz, jaką nosisz garderobę, miej na względzie, jaki prowadzisz tryb życia i jakie majtki lubisz nosić.

Zrób listę, czego Ci naprawdę potrzeba, jakiego kroju, z jakiego materiału i w jakim kolorze i wzorze. Będziesz wiedziała, na co zwrócić uwagę na zakupach.

Oczywiście też zaszalej choć raz. Kup coś, co wpadnie Ci w oko, będzie miłością od pierwszego wejrzenia, a nie koniecznie będzie widniało na liście. Wiem, że niby nie powinno się. Ale od czasu do czasu taki „nierozsądny” zakup nie zrujnuje Ci kieszeni, a może stać się hitem Twojej szuflady z majteczkami. Czego życzę Ci (i sobie 😉 ) z całego serca.

Teraz więc do majteczkowych rewolucji marsz!!!